🚚 Darmowa dostawa na terenie całej Polski już od 1000 zł

Czy warto stosować deszczówkę w szklarni? Poradnik 2026

5 maja 2026

Latem ten moment wraca regularnie. Wchodzisz do szklarni rano, liście są jędrne, ziemia jeszcze trzyma wilgoć, ale po południu wszystko zmienia się bardzo szybko. Pomidory i ogórki proszą o wodę, a Ty stoisz z wężem albo konewką i dobrze wiesz, że każda kolejna porcja kranówki kosztuje. Do tego dochodzi jeszcze jeden problem: nie każda woda działa na rośliny tak samo.

W praktyce pytanie czy warto stosować deszczówkę w szklarni nie sprowadza się tylko do oszczędności. Chodzi też o to, jaką wodę dostają korzenie, jak zachowuje się gleba po wielu tygodniach podlewania i czy system da się obsłużyć bez ciągłego doglądania. W nowoczesnej szklarni z poliwęglanu temat jest szczególnie ciekawy, bo dach pracuje tu jak realna powierzchnia zbierająca wodę, a sama konstrukcja aż prosi się o prosty system retencji.

Nie każdemu opłaci się rozbudowana instalacja. Nie każdy też potrzebuje dużego zbiornika i pompy. Ale u większości hobbystów dobrze zrobione zbieranie deszczówki ma sens, pod warunkiem że podejdzie się do tego praktycznie, bez ogrodniczych mitów i bez wiary, że sama beczka rozwiąże wszystko.

Woda z nieba dla Twoich upraw czyli dlaczego deszczówka fascynuje ogrodników

Właściciel szklarni z poliwęglanu zwykle dochodzi do tematu deszczówki w bardzo konkretnym momencie. Nie wtedy, gdy czyta o ekologii, tylko wtedy, gdy przez kilka tygodni regularnie podlewa uprawy i widzi, że woda staje się jednym z ważniejszych kosztów i obowiązków sezonu. Właśnie wtedy pojawia się sensowne pytanie: czy da się ten proces uprościć, a przy okazji dać roślinom lepsze warunki?

Zamyślony rolnik porównuje kondycję roślin podlewanych wodą z kranu oraz zbieraną deszczówką w ogrodzie.

Deszczówka fascynuje ogrodników, bo łączy trzy rzeczy, które w szklarni liczą się najbardziej: dostępność, łagodność dla roślin i wygodę pracy. W dobrze ustawionej szklarni dach nie jest tylko osłoną. To także powierzchnia, z której można regularnie zbierać wodę do podlewania. W modelach z poliwęglanu, także tych spotykanych w przydomowych realizacjach Eko Szklarnia, aż prosi się o prosty układ rynna plus zbiornik, bez skomplikowanej instalacji.

Tu jednak warto zachować praktyczne podejście. Sama beczka nie rozwiązuje problemu. Żeby deszczówka naprawdę pomagała, system musi pasować do wielkości szklarni, liczby roślin i Twojego rytmu pracy. Inaczej po pierwszej serii upałów okaże się, że zapas kończy się po dwóch dniach, a cały entuzjazm znika.

Dlaczego temat tak mocno przyciąga hobbystów

Pod osłoną wszystko odbywa się szybciej. Szybciej przesycha podłoże, szybciej rosną rośliny i szybciej wychodzą na jaw błędy w podlewaniu. Dlatego ogrodnik szuka nie tylko wody, ale przewidywalnego systemu.

Deszczówka daje właśnie tę przewidywalność, o ile jest dobrze zbierana i przechowywana. Masz zapas pod ręką, nie ciągniesz za każdym razem węża przez ogród i nie podlewasz byle czym tylko dlatego, że akurat trzeba działać natychmiast. Przy rozsady, sałatach, ziołach czy młodych pomidorach taka regularność zwykle daje lepszy efekt niż improwizacja.

Najwięcej zyskuje hobbysta, który patrzy na deszczówkę jak na element organizacji szklarni, a nie jako ciekawostkę. Najpierw ocenia powierzchnię dachu, potem dobiera zbiornik, a dopiero na końcu zastanawia się nad pompą czy kranikiem. Taki porządek decyzji ogranicza nietrafione zakupy.

Deszczówka sprawdza się najlepiej wtedy, gdy jej zbieranie i używanie zajmuje mniej czasu niż noszenie kolejnych konewek z kranu.

To rozwiązanie praktyczne, nie tylko oszczędne

Oszczędność jest ważna, ale w szklarni liczy się też komfort codziennej pracy. Jeśli zbiornik stoi blisko wejścia albo przy ścianie bocznej, podlewanie staje się prostsze i szybsze. Jeśli do tego dochodzi podstawowa filtracja liści i zanieczyszczeń, woda jest gotowa do użycia bez ciągłego poprawiania systemu.

Dlatego zainteresowanie deszczówką nie wynika z mody. Wynika z doświadczenia. Po jednym sezonie łatwo ocenić, czy układ działa: czy zbiornik ma sensowną pojemność, czy miejsce montażu jest wygodne i czy w praktyce rzeczywiście rzadziej sięgasz po kranówkę. Jeśli chcesz porównać różne rozwiązania dla upraw pod osłonami, zajrzyj do porad szklarniowców Eko Szklarnia.

Deszczówka kontra woda z kranu – fundamentalne różnice dla roślin

W szklarni różnicę w jakości wody widać szybciej niż w gruncie. W zamkniętej przestrzeni z poliwęglanu podłoże częściej przesycha, nawożenie jest regularne, a każdy błąd z podlewaniem wraca po kilku dniach w postaci osadu, słabszego wzrostu albo problemów z pobieraniem składników pokarmowych. Dlatego deszczówkę i kranówkę warto porównać nie teoretycznie, tylko pod kątem tego, co dzieje się przy korzeniu.

Deszczówka jest zwykle miękka, lekko kwaśna i bliższa warunkom, do jakich wiele roślin jest naturalnie przystosowanych. Kranówka bywa twardsza, czasem chłodniejsza zaraz po pobraniu i potrafi zostawiać więcej osadów w podłożu oraz na ściankach pojemników. Nie oznacza to, że woda z sieci jest zła. Oznacza tylko tyle, że w małej szklarni wymaga większej kontroli.

Co odczuwa roślina, a co widzi ogrodnik

Korzenie najlepiej pracują w środowisku stabilnym. Jeśli regularnie podlewasz wodą miękką, podłoże zwykle dłużej zachowuje dobrą strukturę, wolniej się „zbija” i łatwiej utrzymać równy poziom wilgoci. To ma znaczenie szczególnie przy pomidorach, papryce, ogórkach i ziołach prowadzonych w pojemnikach lub w podniesionych grządkach.

Przy kranówce skutki też nie pojawiają się od razu. Najpierw widać biały nalot na ziemi albo rancie doniczek. Potem trudniej utrzymać przewidywalne pH podłoża i precyzyjnie ustawić nawożenie. W szklarni z poliwęglanu, gdzie zależy nam na powtarzalnych warunkach, taki detal szybko staje się praktycznym problemem.

Porównanie najważniejszych cech

CechaWoda deszczowa (deszczówka)Woda wodociągowa (kranówka)Wpływ na rośliny
Odczyn pHzwykle lekko kwaśnyczęsto bardziej zmienny i zależny od lokalnej sieciwpływa na dostępność składników pokarmowych
Twardośćzwykle niskaczęsto wyższawiększa twardość sprzyja odkładaniu osadów i stopniowej zmianie warunków w strefie korzeniowej
Chlorzwykle brak dodatków dezynfekcyjnych typowych dla siecimoże zawierać środki używane do uzdatnianiawrażliwsze rośliny reagują na to gorzej przy długim, regularnym podlewaniu
Temperaturapo magazynowaniu w zbiorniku zbliżona do warunków otoczeniapo pobraniu bywa wyraźnie chłodniejszamniejsze ryzyko stresu dla korzeni
Wpływ na podłożezwykle łagodniejszy przy dłuższym stosowaniuczęściej zostawia osady i podnosi udział soli mineralnychłatwiej albo trudniej utrzymać stabilne środowisko wzrostu

Praktyczna zasada: oceń wodę nie tylko po liściach. Sprawdzaj osad na konewce, nalot na powierzchni ziemi, tempo przesychania podłoża i to, czy po kilku tygodniach nawożenie działa tak samo przewidywalnie jak na początku sezonu.

Dla właściciela typowej szklarni z poliwęglanu najrozsądniejszy model decyzji jest prosty. Jeśli masz możliwość łatwego zbierania deszczówki z dachu, używaj jej jako podstawy do podlewania. Kranówkę zostaw jako rezerwę na okres bez opadów albo mieszaj obie wody, gdy zapas w zbiorniku się kończy. Taki układ daje kontrolę bez komplikowania całego systemu.

Jest jeszcze jedna rzecz. Jakość wody nie działa w oderwaniu od reszty warunków. Zbyt mokre liście, nierówne podlewanie i przeciążone podłoże sprzyjają problemom zdrowotnym roślin, dlatego warto połączyć temat wody z zasadami zapobiegania chorobom roślin w szklarni.

Główne korzyści z podlewania deszczówką w szklarni z poliwęglanu

W praktyce największa zaleta deszczówki w szklarni z poliwęglanu polega na tym, że jeden prosty system rozwiązuje kilka codziennych problemów naraz. Masz wodę bliższą potrzebom roślin, mniejsze zużycie kranówki i wygodniejsze podlewanie w środku sezonu, kiedy szklarnię trzeba doglądać niemal codziennie. W typowej przydomowej konstrukcji taki dach nie tylko osłania uprawę. Zbiera też realny zapas wody do wykorzystania wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.

Rysunkowa ilustracja przedstawiająca trzy aspekty uprawy w szklarni: agronomia, ekonomia oraz ekologia w kontekście wykorzystania deszczówki.

Korzyść dla samej uprawy

W szklarni liczy się powtarzalność. Jeśli rośliny raz dostają wodę łagodną, a raz twardą i chłodną, szybciej widać to w tempie wzrostu, wyglądzie liści i zachowaniu podłoża. Deszczówka pomaga utrzymać spokojniejsze warunki w strefie korzeniowej, co ma znaczenie zwłaszcza przy pomidorach, ogórkach, papryce, ziołach i młodej rozsadzie.

Dobrze działa szczególnie tam, gdzie uprawa jest intensywna i podlewanie odbywa się często. Właściciel małej szklarni odczuje to inaczej niż duży producent, ale mechanizm jest ten sam. Mniej osadu w podłożu, mniej problemów z odkładającymi się minerałami i łatwiejsza ocena, czy roślinie brakuje składników pokarmowych, czy po prostu źle reaguje na wodę.

Materiały edukacyjne zebrane w jednym z opracowań o opłacalności podlewania deszczówką wskazują, że taka woda jest łagodna dla roślin, nie zawiera chloru typowego dla sieci i może sprzyjać utrzymaniu dobrej kondycji gleby, a przy tym wspierają ją naturalne składniki obecne w opadach (opracowanie o opłacalności podlewania roślin deszczówką).

To nie jest detal. W małej szklarni łatwo przesadzić z nawożeniem albo źle odczytać przyczynę słabszego wzrostu. Lepsza jakość wody upraszcza takie decyzje.

Korzyść finansowa

Deszczówka daje największy sens ekonomiczny tam, gdzie podlewanie jest regularne, a nie okazjonalne. Jeśli od maja do sierpnia codziennie zużywasz kilka konewek albo uruchamiasz linię kroplującą, każda beczka zebranej wody od razu pracuje na rachunek za wodę.

W praktyce hobbysta nie potrzebuje rozbudowanej instalacji, żeby zobaczyć efekt. Często wystarcza rynna, filtr wstępny, zbiornik i wygodny punkt poboru. Przy szklarni z poliwęglanu taki układ ma sens, bo sama konstrukcja dobrze nadaje się do podłączenia prostego systemu retencji, co widać szczególnie w przypadku zalet szklarni poliwęglanowych w codziennym użytkowaniu.

Najrozsądniejszy model dla przydomowej szklarni jest prosty. Deszczówka jako podstawa, kranówka jako rezerwa na dłuższy okres bez opadów. Taki układ obniża koszty bez komplikowania całej uprawy.

Korzyść organizacyjna i dla otoczenia

W dobrze ustawionej szklarni liczy się też wygoda pracy. Zbiornik stojący obok ściany szczytowej albo przy wejściu skraca drogę z wodą, ułatwia napełnianie konewki i pozwala szybciej reagować w upalne dni. Przy codziennej pielęgnacji to robi różnicę większą, niż zwykle zakładają początkujący.

Dochodzi do tego korzyść, którą widać na działce po większym deszczu. Część opadu zostaje zatrzymana i wykorzystana później, zamiast od razu spływać po terenie. Dla pojedynczej szklarni to mała skala, ale właśnie z takich małych rozwiązań bierze się rozsądne gospodarowanie wodą w ogrodzie.

Najważniejsze plusy w typowej szklarni przydomowej są więc bardzo konkretne:

  • łatwiejsze utrzymanie stabilnych warunków uprawy, szczególnie przy częstym podlewaniu
  • niższe zużycie wody z sieci, zauważalne w środku sezonu
  • wygodniejsza organizacja pracy, bo zapas wody jest blisko roślin
  • prosty start i możliwość rozbudowy, od jednej beczki po podlewanie kroplowe

Dla hobbysty to nie jest wybór między „systemem profesjonalnym” a brakiem działania. W większości przypadków wystarczy mały, dobrze przemyślany układ, dopasowany do wielkości szklarni i własnego rytmu pracy.

Potencjalne wyzwania i jak sobie z nimi radzić

Po pierwszej większej ulewie łatwo wpaść w pułapkę prostego myślenia: skoro woda spadła z nieba, to nadaje się od razu do podlewania. W przydomowej szklarni z poliwęglanu taki skrót zwykle kończy się mętną wodą w beczce, osadem na dnie i większą ilością pracy w środku sezonu. Sam system ma działać prosto, ale nie może być prowizoryczny.

Najczęściej problemy biorą się z trzech miejsc: zanieczyszczeń, złego przechowywania i błędnego założenia, że deszczówki zawsze wystarczy. Każdy z tych punktów da się opanować bez kosztownej instalacji, jeśli od początku ustali się prosty model działania.

Zanieczyszczenia trzeba zatrzymać przed zbiornikiem

Woda spływająca z dachu niesie pył, resztki roślin i drobny osad. Dlatego sens ma dopiero układ z filtrowaniem wstępnym i przechowywaniem w zaciemnionym pojemniku, o czym piszą też autorzy materiału o uzdatnianiu wody dla szklarni. W praktyce do typowej szklarni przydomowej wystarcza siatka na rynnie, prosty koszyk filtrujący przy wlocie i zamknięta beczka z pokrywą.

Tu nie chodzi o sterylną wodę. Chodzi o to, żeby do konewki albo linii kroplującej nie trafiał brud, który potem zapycha układ i psuje komfort pracy.

Dobrze sprawdzają się trzy zasady:

  • łap większe zanieczyszczenia już na rynnie, bo wtedy mniej osadu trafia do zbiornika
  • trzymaj wodę w cieniu lub w nieprzezroczystym pojemniku, żeby ograniczyć glony
  • czyść filtr, rynnę i dno beczki regularnie, najlepiej zanim osad zacznie gnić

Jeśli zbiornik stoi cały dzień w słońcu, woda szybciej się nagrzewa i traci jakość użytkową. W szklarni to ważne podwójnie, bo wysoka temperatura przyspiesza też zużycie zapasu. Dlatego obok samego zbiornika warto ogarnąć sposoby zapobiegania przegrzewaniu szklarni.

Susza nie przekreśla sensu zbierania deszczówki

W lipcu i sierpniu bywa tak, że opadów nie ma wtedy, gdy pomidory, ogórki i papryka piją najwięcej. To realne ograniczenie, a nie argument przeciw deszczówce. Dla hobbysty rozsądniejszy jest system mieszany: deszczówka jako źródło podstawowe, woda z sieci jako uzupełnienie na okres bez opadów.

W praktyce dobrze działa prosta decyzja. Jeśli zbiornik opróżnia się szybciej, niż zdąży się napełnić, nie czeka się do całkowitego braku wody, tylko wcześniej przechodzi na podlewanie mieszane. Rośliny lepiej znoszą taki przewidywalny rytm niż nagłą zmianę z miękkiej deszczówki na samą kranówkę.

Błędy, które wracają co sezon

W małej szklarni najczęściej nie zawodzi sama idea zbierania wody, tylko detale wykonania. I to właśnie one decydują, czy system po miesiącu pomaga, czy zaczyna irytować.

Nie polecam takich rozwiązań:

  • beczka bez pokrywy, bo wpadają do niej liście, owady i pył
  • zbiornik ustawiony daleko od szklarni, bo wtedy zapas wody jest, ale nikt nie chce z niego korzystać na co dzień
  • podlewanie wyłącznie „na wyczucie”, szczególnie przy uprawie w skrzyniach, workach i podłożach szybko przesychających
  • zbieranie wody z niepewnych powierzchni, zwłaszcza ze starych zadaszeń z materiałów, które mogą pogarszać jej jakość

W szklarni z poliwęglanu, takiej jak typowe modele przydomowe, opłaca się myśleć zadaniowo. Najpierw sprawdzić, ile wody realnie zużywają rośliny w tydzień. Potem dobrać zbiornik, który ma sens przy tej skali. Na końcu ocenić, czy system ma działać tylko z konewką, czy później ma zasilać podlewanie kroplowe.

Taki porządek oszczędza rozczarowań. Deszczówka daje dużo korzyści, ale dopiero wtedy, gdy cały układ jest dopasowany do szklarni, sposobu uprawy i rytmu pracy właściciela.

Jak praktycznie zbudować system zbierania deszczówki dla Twojej szklarni

W sobotę po nocnym deszczu beczka stoi pełna, a w poniedziałek przy pierwszym większym upale wody nagle brakuje. Właśnie wtedy widać, czy system był składany „żeby był”, czy został dopasowany do realnej pracy szklarni. W typowej przydomowej szklarni z poliwęglanu najlepiej sprawdza się prosty układ z czterech części: przechwycenie wody z dachu, odfiltrowanie zanieczyszczeń, magazynowanie i wygodne podanie jej do roślin.

Schemat systemu zbierania deszczówki z dachu szklarni, wykorzystującego rynny, rurę spustową, beczkę i nawadnianie roślin.

Zacznij od dachu, nie od beczki

Najpierw trzeba sprawdzić, skąd woda ma spływać i czy da się ją przejąć bez strat. W szklarni z poliwęglanu rynna powinna mieć równy spadek i pewne mocowanie, bo przy lekkiej konstrukcji każdy luz szybko wychodzi po kilku ulewach i wietrze. Jeśli woda rozlewa się przy narożniku albo kapie poza rurą spustową, zbiornik może być duży, a i tak napełni się słabo.

W małej szklarni najpraktyczniejszy jest jeden krótki tor spływu do jednego zbiornika. Mniej kolanek, mniej łączeń, mniej miejsc do czyszczenia.

Filtracja ma chronić instalację, a nie wyglądać efektownie

Do beczki nie powinna trafiać woda z liśćmi, pyłem i osadem z pierwszych minut opadu. Wystarcza prosty kosz na większe zanieczyszczenia, a przy częstszym podlewaniu kroplowym dobrze dołożyć filtr dokładniejszy albo separator pierwszego spływu.

To daje konkretną korzyść. Kranik się nie zamula, przewód nie łapie osadu, a kroplowniki pracują równiej.

Zbiornik dobiera się do rytmu podlewania

Przy szklarni hobbystycznej zwykle wystarcza 100 do 300 litrów, ale sama pojemność nie rozwiązuje wszystkiego. Liczy się to, jak często podlewasz, ile masz roślin i czy woda ma być tylko do konewki, czy także do linii kroplującej. Poradnik OBI o nawadnianiu szklarni zwraca uwagę, że dobrze ustawiony zbiornik i prosty system grawitacyjny pomagają oszczędniej gospodarować wodą oraz ułatwiają utrzymanie stałej wilgotności podłoża.

W praktyce dobór wygląda tak:

  • Kilka donic lub jedna grządka: mały zbiornik przy ścianie szklarni zwykle wystarcza.
  • Codzienne podlewanie warzyw latem: lepiej od razu wybrać większą pojemność.
  • Plan na kroplowniki: zbiornik powinien stać wyżej albo współpracować z małą pompą.
  • Mało miejsca przy wejściu: węższy zbiornik jest wygodniejszy niż szeroka beczka, która przeszkadza przy pracy.

Tu łatwo popełnić błąd. Zbyt duży zbiornik w złym miejscu bardziej utrudnia korzystanie ze szklarni, niż pomaga oszczędzać wodę.

Sposób podawania wody decyduje, czy będziesz z systemu korzystać codziennie

Na początek wystarczy kranik i konewka. Przy dwóch, trzech podlewaniach w tygodniu to rozsądne rozwiązanie. Jeśli jednak latem podlewasz niemal codziennie, warto przejść na prosty układ grawitacyjny albo linię kroplującą podłączoną do zbiornika. Wtedy podlewanie jest bardziej powtarzalne, a podłoże nie dostaje raz za dużo, raz za mało.

Jeśli planujesz taki wariant, zobacz zestawy do nawadniania szklarni. W praktyce dobrze łączą się ze zbiornikiem na deszczówkę i pasują do nowoczesnych szklarni z poliwęglanu. Dotyczy to także rozwiązań stosowanych w modelach Eko Szklarnia, gdzie łatwo przewidzieć miejsce na beczkę, przewód i linię kroplującą bez prowizorycznych przeróbek.

Prosty model decyzji dla właściciela szklarni z poliwęglanu

Nie warto budować systemu „na przyszłość”, jeśli już dziś wiadomo, jak wygląda codzienna uprawa. Lepiej dobrać układ do jednego z trzech scenariuszy.

SytuacjaCo wybrać
Chcesz tylko ograniczyć zużycie kranówkirynna, zbiornik z pokrywą, kranik do napełniania konewki
Uprawiasz pomidory, ogórki i zioła przez cały sezonrynna, filtr, zbiornik 200 do 300 l, podlewanie grawitacyjne
Bywasz przy szklarni co kilka dnifiltr, zamknięty zbiornik, linia kroplująca, możliwość dolewania wody z sieci

Najlepszy system to ten, który da się łatwo wyczyścić, szybko napełnić i wygodnie obsłużyć w środku sezonu. Jeśli po tygodniu korzystania widzisz, że częściej sięgasz po kran niż po deszczówkę, problem zwykle nie leży w samej wodzie, tylko w układzie rynny, wysokości zbiornika albo zbyt niewygodnym sposobie podawania.

Twoja droga do zrównoważonej uprawy – podsumowanie i rekomendacje

Jeśli spojrzeć na temat bez ogrodniczej przesady, odpowiedź jest jasna. Tak, warto stosować deszczówkę w szklarni, szczególnie wtedy, gdy uprawiasz regularnie warzywa i zioła pod osłoną i chcesz połączyć zdrową uprawę z rozsądnym zużyciem wody.

Najmocniejszy argument nie brzmi wcale „bo to ekologiczne”, choć to też ważne. Najmocniejszy brzmi tak: rośliny dostają wodę, która lepiej pasuje do warunków szklarniowych, a Ty zyskujesz większą kontrolę nad codziennym podlewaniem. To przekłada się na wygodę, stabilność uprawy i mniejsze uzależnienie od samej kranówki.

Są też ograniczenia. Wodę trzeba filtrować. Zbiornik trzeba chronić przed światłem. W czasie długiej suszy trzeba czasem wspomóc się wodą wodociągową. Ale to nie są problemy, które przekreślają sens całego rozwiązania. To po prostu warunki, które trzeba uwzględnić od początku.

Najrozsądniej zacząć skromnie. Jedna rynna, jeden zaciemniony zbiornik, prosty filtr, później ewentualnie kroplowniki. Taki system daje realne korzyści bez nadmiernych kosztów i bez przerabiania całego ogrodu.

Dobra retencja w szklarni nie polega na tym, by zgromadzić jak najwięcej wody. Polega na tym, by mieć ją wtedy, gdy roślina naprawdę jej potrzebuje.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy można zbierać deszczówkę z każdej powierzchni dachowej obok szklarni

Nie. Materiały edukacyjne wskazują, że najlepszą jakość daje woda zbierana z dachów pokrytych dachówką. Nie zaleca się natomiast zbierania deszczówki z powierzchni azbestowych ani pokrytych papą. Jeśli więc chcesz wspomagać szklarnię wodą z dodatkowego dachu altany, garażu lub wiaty, najpierw oceń materiał pokrycia.

Co zrobić, jeśli w zbiorniku pojawią się glony

Najpierw usuń przyczynę, a nie tylko skutek. Zbiornik trzeba opróżnić, przepłukać i ustawić tak, by ograniczyć dostęp światła. Potem sprawdź, czy pokrywa dobrze domyka pojemnik i czy do środka nie trafia zbyt dużo osadu z rynny. Jeśli glony wracają, zwykle problemem jest przezroczysty lub zbyt mocno nasłoneczniony zbiornik.

Czy deszczówka nadaje się do podlewania wszystkich roślin w szklarni

W praktyce bardzo dobrze sprawdza się przy większości warzyw, ziół i rozsad. Trzeba tylko pamiętać, że sama jakość wody nie zastąpi poprawnego podlewania. Jeśli przelewasz rośliny albo utrzymujesz stale mokre podłoże, nawet dobra woda nie rozwiąże problemu.

Jak dobrać zbiornik do typowej przydomowej szklarni

Dla szklarni hobbystycznych najczęściej stosuje się pojemności 100-300 litrów, więc to dobry punkt wyjścia przy zakupie. Jeśli podlewasz codziennie i masz więcej niż kilka zagonów, lepiej od razu myśleć o wygodzie obsługi, miejscu ustawienia i możliwości podłączenia kroplowników, a nie tylko o samej liczbie litrów.

Czy w czasie suszy trzeba rezygnować z systemu deszczówki

Nie. W okresach bez opadów można uzupełniać zapas przez mieszanie deszczówki z wodą z kranu. To praktyczne rozwiązanie, bo pozwala nadal korzystać z łagodniejszych parametrów wody i nie przerywać wypracowanego sposobu podlewania.


Jeśli planujesz szklarnię lub chcesz dopracować sposób podlewania w już istniejącej konstrukcji, sprawdź ofertę Eko Szklarnia. Znajdziesz tam szklarnie z poliwęglanu oraz akcesoria przydatne przy budowie prostego, wygodnego systemu nawadniania opartego także na deszczówce.

×
Wybrane szklarnie w koszyku
Koszyk jest pusty.
Wrzuć do koszyka jedną z naszych szklarni.
Zobacz co oferujemy
0,00 zł
Koszty wysyłki i podatki mogą zostać ponownie obliczone przy kasie
0,00 zł
Secure Secure Checkout
Fast Shipping
Returns Easy Returns